Archiwa tagu: empatia

Jedzenie i duchowość – jaki mają związek?

Jak możemy mówić, że staramy rozwijać się duchowo, kiedy nie zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób produkowana jest żywność znajdująca się na naszym talerzu?

Kathy Freston

Kathy Freston to bestsellerowa autorka New York Timesa, jeden z ekspertów wypowiadających się w książce „Głosy rewolucji żywnościowej”. Z pasją i zainteresowaniem opowiada o wegetarianizmie, zdrowym życiu i świadomym odżywianiu. Kathy zachęca do podejmowania świadomych wyborów żywnościowych, które dodadzą nam sił i będą sprzyjać osobistemu wzrostowi.

Oddajmy głos Kathy. Oto krótki fragment wywiadu z książki „Głosy rewolucji żywnościowej”:

JOHN ROBBINS: Wiele osób stara się w życiu kierować współczuciem i życzliwością oraz łagodzić cierpienie, kiedy tylko się da, ale nie są zbyt skorzy, by patrzeć, co robi się większości zwierzętom hodowanym na mięso i dla mleka. Oczywiście wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami, a przemysł wolałby, żeby ludzie nie patrzyli. Jednak, co zobaczymy, gdy uchylimy kurtynę? I czy istnieje, według ciebie, jakiś związek pomiędzy tym, co robimy zwierzętom zwanym przez nas żywym inwentarzem, które hoduje się na pokarm a stanem naszych dusz?

KATHY FRESTON: Myślę, że większość ludzi z natury potrafi współczuć i odczuwać empatię. Ale kiedy jemy produkty mięsne i mleczne, w pewnym stopniu zamykamy naszą świadomość. Musimy do pewnego stopnia stłumić nasze uczucia. A bycie stłumionym jest przeciwieństwem bycia oświeconym. Nie chcę być ślepa na prawdę. Wolę raczej być otwarta i świadoma, wolę być siłą niosącą uzdrowienie. Kiedy pozwalamy sobie, aby to, co widzimy, miało na nas wpływ, wtedy coś się w nas budzi. To tak, jakbyśmy dostępowali swojej wyższej natury, tak, jakbyśmy otwierali się na nowy napływ siły. Kiedykolwiek stawiałam sobie wyzwanie i mówiłam, że stanę na wysokości zadania, choć w ogóle tego robić nie chciałam, zauważałam, że życie zawsze wychodziło mi naprzeciw. Kiedykolwiek zmuszałam się do wyjścia poza własną strefę komfortu, to zawsze czułam, że po drugiej stronie jest jakaś nieoczekiwana nagroda lub przyjemne uczucie. Zupełnie tak, jak gdyby życie czekało, abym wykonała ten śmiały krok naprzód i zostawiła za sobą stare zwyczaje, które nie miały już sensu. Czasami wydaje mi się, że cały wszechświat nam sprzyja i pomaga pchnąć nas naprzód. I jeśli tylko zdobędziemy się na odwagę, aby wykonać kilka pierwszych kroków, to jego cudowna energia z impetem wpłynie do naszego życia. W moim przypadku te pierwsze kroki polegały na zaprzestaniu spożywania produktów zwierzęcych i przejściu na dietę roślinną.

jedzenie-i-duchowosc